Rozum i miłość to jak wiedza i wiara, jedno drugie przytłumia. Wiesław Myśliwski. Miłość poznaje się tylko po cierpieniu. Zofia Nałkowska. Miłość: wyspa emocji otoczona morzem wydatków. Leopold R. Nowak. Miłość to fizjologiczna psychoza. Całkowite zawężenie procesów poznawczych i intelektualnych. Zaburzenie świadomości.

Home Książki Religia Miłość nas rozumie: Rok liturgiczny z księdzem Tischnerem Wydawnictwo: Znak religia 184 str. 3 godz. 4 min. Kategoria: religia Wydawnictwo: Znak Data wydania: 2000-01-01 Data 1. wyd. pol.: 2000-01-01 Liczba stron: 184 Czas czytania 3 godz. 4 min. Język: polski ISBN: 83-7006-634-8 Tagi: religia Kościół Zbiór szkiców księdza profesora Józefa Tischnera, pisanych z okazji różnych świąt i okresów roku liturgicznego, to pomoc dla tych wszystkich, którzy chcą głębiej i bardziej świadomie przeżywać „czas święty”. Teksty te zawierają istotę myślenia religijnego Tischnera: wskazują, że fundamentem doświadczenia religijnego jest rozumiejąca miłość, którą obdarza nas Bóg, i rodząca się z tej miłości nadzieja, która stanowi największą siłę człowieka. Żaden z polskich współczesnych myślicieli religijnych nie pisze o fenomenie wiary w sposób tak głęboki, a równocześnie tak przystępny. Porównywarka z zawsze aktualnymi cenami W naszej porównywarce znajdziesz książki, audiobooki i e-booki, ze wszystkich najpopularniejszych księgarni internetowych i stacjonarnych, zawsze w najlepszej cenie. Wszystkie pozycje zawierają aktualne ceny sprzedaży. Nasze księgarnie partnerskie oferują wygodne formy dostawy takie jak: dostawę do paczkomatu, przesyłkę kurierską lub odebranie przesyłki w wybranym punkcie odbioru. Darmowa dostawa jest możliwa po przekroczeniu odpowiedniej kwoty za zamówienie lub dla stałych klientów i beneficjentów usług premium zgodnie z regulaminem wybranej księgarni. Za zamówienie u naszych partnerów zapłacisz w najwygodniejszej dla Ciebie formie: • online • przelewem • kartą płatniczą • Blikiem • podczas odbioru W zależności od wybranej księgarni możliwa jest także wysyłka za granicę. Ceny widoczne na liście uwzględniają rabaty i promocje dotyczące danego tytułu, dzięki czemu zawsze możesz szybko porównać najkorzystniejszą ofertę. papierowe ebook audiobook wszystkie formaty Sortuj: Książki autora Podobne książki Oceny Średnia ocen 7,3 / 10 42 ocen Twoja ocena 0 / 10 Cytaty Powiązane treści

Ref: Religia miłość rozum, te trzy! Każdy z nas chce być świętym, czy ty Czujesz ten rytm, czy ty widzisz to co Bosko, Czy chcesz widzieć Niewidzialnego i umrzeć beztrosko? X2 Każdy zcis nas jego duchowych Asynów TeEstament życia wH sercu ma: "Kochaj to, co kocha młodzież, A jego miłość będzie trwaaaaaaaaaać"
Tekst piosenki: Ref: Religia miłość rozum, te trzy! Każdy z nas chce być świętym, czy ty Czujesz ten rytm, czy ty widzisz to co Bosko, Czy chcesz widzieć Niewidzialnego i umrzeć beztrosko? 1. Szatan boi się tych, którzy w życiu są radośni Niech więc radość w życiu twoim dzisiaj zagości! W niebie jest twój Ojciec, troszczy się o ciebie, Nigdy nie zostawi ciebie w biedzie! 2. Wznieś do góry swoje ręce dotknij z nami nieba, Niechaj dzisiaj każdy z głębi serca swego śpiewa! Wyrusz w drogę z księdzem Bosko, razem pokonamy Przeciwności, w które jesteś zamieszany! 3. Kochaj Boga swego całym sercem tak jak życie Twoje umiłował gdy skonał na szczycie Góry naszych grzechów, za nie wspólnie przepraszamy I z radosnym sercem uciekamy się do Mamy! 4. Wspomożenie wiernych to nasz sztandar bojowy Z Nią na walkę z grzechem zawsze będziesz gotowy! Zaprzyjaźnij się z Jezusem oraz z Maryją To ksiądz Bosko nam poleca, gdy demony wyją! Bridge: Każdy z nas jego duchowych synów Testament życia w sercu ma: "Kochaj to, co kocha młodzież, A jego miłość będzie trwaaaaaaaaaać" Odeseł już od nas (Góralska pieśń dla Papieża) - Religijne zobacz tekst, tłumaczenie piosenki, obejrzyj teledysk. Na odsłonie znajdują się słowa utworu - Odeseł już od nas (Góralska pieśń dla Papieża).

Przejdź do treści Tekst piosenki: Takie jest prawo miłości Kochany Bracie, Kochana Siostro, nie wiem, kim jesteś, nie wiem, gdzie żyjesz, lecz ja chce dla Ciebie, poświęcić wszystko, chcę dać Ci siebie ref. Takie jest prawo miłości, które dał Pan, takie jest prawo miłości, jest kluczem nieba bram. Takie jest prawo miłości i jego strzeżmy i miłość wszystkim dokoła ze sobą nieśmy. Kimkolwiek jesteś, skądkolwiek przyjdziesz, na jakiejkolwiek spotkam Cię drodze, zawsze otwarte moje ramiona przygarną Ciebie ref. Takie jest prawo miłości, które dał Pan, takie jest prawo miłości, jest kluczem nieba bram. Takie jest prawo miłości i jego strzeżmy i miłość wszystkim dokoła ze sobą nieśmy. x3 Wykonanie (nagrania audio): Takie jest prawo miłości Poznaj inne piosenki na ślub Takie jest prawo ( 11 vote[s] Prawa autorskie © 2022 Piosenki i pieśni religijne

Liedy rozum spi - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk.
Praca zbiorowa pod redakcją Józefa Augustyna SJ SZTUKA RELACJI MIĘDZYLUDZKICH MIŁOŚĆ, MAŁŻEŃSTWO, RODZINA ISBN: 978-83-277-0009-4 wyd.: Wydawnictwo WAM 2014 Sztuka relacji międzyludzkich. Miłość, małżeństwo, rodzina prezentuje chrześcijańskie ujecie miłości, małżeństwa i rodziny. Małżeństwo i rodzina są zasadniczą kolebką życia i miłości, w której człowiek poczyna się, rodzi i dorasta. To właśnie tę wspólnotę - jak mówił bł. Jan Paweł II - należy otoczyć szczególną opieką. Papież Franciszek w swej pierwszej encyklice Lumen fidei zachęca do odkrywania autentycznej miłości, wierności i nierozerwalności małżeńskiej oraz odpowiedzialnego i ofiarnego rodzicielstwa. Ta bowiem miłość jest godna zaufania, "warto się jej powierzyć, ponieważ jej fundamentem jest wierność Boga, mocniejsza od wszelkich naszych słabości". Książka Sztuka relacji międzyludzkich, mająca charakter poradnika, przeznaczona jest dla szerokich środowisk pracujących z młodzieżą, młodymi małżeństwami i rodzinami, dla doradców rodzinnych i terapeutów, dla duszpasterzy, wykładowców seminaryjnych i alumnów. Prezentowany poradnik polecamy szczególnie doradcom rodzinnym i terapeutom, ponieważ może być on dla nich pomocny w poznawaniu chrześcijańskiego podejścia do miłości, małżeństwa i rodziny. Każdy bowiem terapeuta, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, musi przecież uszanować świat wartości religijnych i duchowych swoich pacjentów. I choć publikowany tom ukazuje miłości, małżeństwo i rodzinę z perspektywy chrześcijańskiej, może również służyć osobom i środowiskom innych religii, a także osobom uznającym się za agnostyków, ponieważ autorzy artykułów odwołują się nie tylko do Biblii i Tradycji Kościoła, lecz także do sfery racjonalnej, do filozofii i etyki. Recta ratio - prawy rozum jest przecież drogowskazem na ścieżkach miłości dla wszystkich ludzi dobrej woli kierujących się prawym sumieniem. Słowo wstępne / Wprowadzenie / Człowiek stworzony do miłości - Ks. Roman E. Rogowski Słowo wstępne Sprawy związane z ludzką miłością należą do spraw fundamentalnych, stanowiących przedmiot stałej refleksji i troski Kościoła o człowieka i o kształt jego życia zgodnego z zamysłem Stwórcy. Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo (por. Rdz 1, 26-27), a ponieważ sam jest Miłością, stworzył go do miłości. To ona stanowi klucz do zrozumienia sensu naszej egzystencji na ziemi. Wyszliśmy od Boga, który jest Miłością, i zmierzamy do Jego królestwa życia i miłości. Miłość ludzka ma wiele form i odcieni. Jest miłość, do której ma prawo każdy człowiek właśnie dlatego, że jest człowiekiem. Ta podstawowa forma miłości wyraża się w poszanowaniu ludzkiej godności, w respektowaniu wrodzonych praw człowieka, a wśród nich prawa do życia. Taką formą miłości powinniśmy obejmować wszystkich, niezależnie od koloru skóry, pochodzenia, przekonań religijnych czy politycznych. Wydaje się to oczywiste, ale zdajemy sobie sprawę, jak bardzo ta forma miłości była zawsze i nadal jest naruszana w dzisiejszym świecie. Węższy krąg miłości stanowi przyjaźń. Obejmujemy nią ludzi, z którymi łączą nas bliższe więzi, wspólnota ideałów i wartości. Przyjaźń rodzi się spontanicznie. Nie można się jej domagać, ale można ją ofiarować. Prawdziwa przyjaźń uskrzydla, staje się źródłem energii i pragnień, by przemieniać nasz świata i czynić go bardziej przyjaznym dla wszystkich. Miłość małżeńska to najgłębsza forma wspólnoty życia mężczyzny i kobiety. To wspólnota miłości, zktórej rodzi się nowe życie ipowstaje rodzina jako pierwotna komórka każdej większej społeczności. To przede wszystkim w rodzinie człowiek doświadcza miłości od pierwszych chwil istnienia. To w rodzinie człowiek uczy się, jak odpowiadać miłością na miłość. To w rodzinie człowieka uczy się sztuki budowania relacji. O tym wszystkim mówi obszernie książka Sztuka relacji międzyludzkich. Miłość, małżeństwo, rodzina, stanowiąca swoistą antologię dojrzałych i publikowanych wcześniej tekstów. Książka może stać się przewodnikiem dla wszystkich, którym leży na sercu szeroka problematyka dotycząca małżeństwa i rodziny. Potrzebna jest nam refleksja i zdrowa, solidna nauka, by porządkować najważniejsze, najbardziej wrażliwe sprawy dotyczące każdego człowieka, a także naszego społeczeństwa i jego przyszłości. Wiemy, jak bardzo ta sprawa była bliska sercu księdza kardynała Karola Wojtyły. Stanowiła ona jeden z jego priorytetów duszpasterskich w okresie służby w Kościele krakowskim. Symbolem tego zaangażowania było dziś już klasyczne dzieło Miłość i odpowiedzialność. Metropolita krakowski zabrał ze sobą swoje doświadczenie do Wiecznego Miasta i zaczął nim ubogacać Kościół powszechny, gdy 16 października 1978 roku został Biskupem Rzymu i Następcą św. Piotra. Ogłaszając adhortację apostolską Familiaris consortio o zadaniach rodziny chrześcijańskiej w świecie współczesnym, Jan Paweł II pisał na wstępie: „Rodzina w dzisiejszych czasach znajduje się pod wpływem rozległych, głębokich i szybkich przemian społecznych i kulturowych. Wiele rodzin przeżywa ten stan rzeczy, dochowując wierności tym wartościom, które stanowią fundament instytucji rodzinnej. Inne stanęły niepewne i zagubione wobec swych zadań, a nawet niekiedy zwątpiły i niemal zatraciły świadomość ostatecznego znaczenia i prawdy życia małżeńskiego i rodzinnego. Inne jeszcze, na skutek doznawanych niesprawiedliwości, napotykają przeszkody w korzystaniu ze swoich podstawowych praw”*. Nie ulega wątpliwości, że powyższe słowa, napisane ponad trzydzieści lat temu, stały się obecnie jeszcze bardziej aktualne wobec nowych wyzwań i zagrożeń, przed jakimi stanęły małżeństwa i rodziny w dzisiejszych czasach. Dziękuję zasłużonemu Wydawnictwu WAM za podjęcie trudu wydania księgi stanowiącej pewnego rodzaju kompendium spraw, które sygnalizuje tytuł. Dziękuję Autorom tekstów i Redaktorowi publikacji. Czytelnikom życzę owocnej i ubogacającej lektury, pomocnej w trudnej, ale przecież fascynujące przygodzie miłości Boga i bliźniego. Wspieram te życzenia modlitwą, prosząc o wstawiennictwo z nieba błogosławionego, a wkrótce — od 27 kwietnia 2014 roku — świętego Papieża Jana Pawła II. Stanisław Kardynał Dziwisz Arcybiskup Metropolita Krakowski * Jan Paweł II, Familiaris consortio, Rzym 1981 Wprowadzenie „Wejść na drogę powołania małżeńskiego to znaczy uczyć się miłości oblubieńczej z dnia na dzień, z roku na rok: miłości wedle duszy i ciała, miłości, która cierpliwa jest i łaskawa, która nie szuka swego i nie pamięta złego, miłości, która umie współweselić się z prawdą, miłości, która wszystko przetrzyma”. (Jan Paweł II) Sztuka relacji międzyludzkich. Miłość, małżeństwo, rodzina to czwarta pozycja obok Sztuki spowiadania, Sztuki kierownictwa duchowego i Sztuki bycia księdzem przygotowana przez Wydawnictwo WAM. O ile trzy poprzednie tomy były skierowane głównie do osób duchownych, o tyle niniejszą kierujemy przede wszystkim do osób świeckich żyjących w związkach małżeńskich i rodzinnych oraz zaangażowanych na rzecz małżeństwa i rodziny. 1. Temat miłości, małżeństwa i rodziny szczególnie dzisiaj wymaga pogłębionej refleksji. Mamy bowiem do czynienia ze zmasowanym atakiem na fundamentalne wartości ludzkie i religijne, w tym właśnie na małżeństwo i rodzinę w ujęciu chrześcijańskim. Środowiska laickie i lewicowe od pewnego czasu lansują nową ideologię — ideologię gender, która w imię równości płci zakłada zniesienie wszelkich dotychczasowych norm, jakimi kierowały się do tej pory wzajemne relacje mężczyzn i kobiet; zarówno tradycyjnych norm religijnych, jak i społecznych i kulturowych. W odpowiedzi na tę ideologię Sztuka relacji międzyludzkich prezentuje chrześcijańskie ujęcie miłości, małżeństwa i rodziny. Małżeństwo i rodzina są zasadniczą kolebką życia i miłości, w której człowiek poczyna się, rodzi i dorasta. To właśnie tę wspólnotę — jak mówił Jan Paweł II — należy otoczyć szczególną opieką, „zwłaszcza wtedy, gdy ludzki egoizm, kampanie antyprokreacyjne, polityka totalitarna, a także nędza i ubóstwo materialne, kulturowe i moralne, jak również mentalność hedonistyczna i konsumpcyjna niszczą źródło życia”1. Papież Franciszek w swej pierwszej encyklice Lumen fidei podkreśla z kolei z naciskiem, że to wiara jest przede wszystkim drogą do odkrycia autentycznej miłości, wierności i nierozerwalności małżeńskiej oraz odpowiedzialnego i ofiarnego rodzicielstwa. To dzięki wierze „mężczyzna i kobieta mogą przyrzec sobie wzajemną miłość gestem angażującym całe życie. [...] Wiara nie jest ucieczką dla ludzi mało odważnych, ale poszerzeniem przestrzeni życia. Pozwala odkryć wielkie wezwanie, powołanie do miłości i daje pewność, że ta miłość jest godna zaufania, że warto się jej powierzyć, ponieważ jej fundamentem jest wierność Boga, mocniejsza od wszelkich naszych słabości”2. 2. Publikowana książka obejmuje bardzo bogaty materiał na temat budowania relacji międzyludzkich: miłości, przyjaźni, narzeczeństwa, małżeństwa i rodziny. Artykuły z kolejnych rozdziałów — zgodnie z podtytułem — można podzielić na trzy części dotyczące miłości, małżeństwa i rodziny. Część pierwsza to trzy pierwsze rozdziały, w których mowa o ludzkiej miłości, miłości samego siebie oraz życiu wprzyjaźni. Kolejne cztery rozdziały tworzą część poświęconą małżeństwu. Opublikowane w nich artykuły dotyczą roli i zadań zarówno kobiety, jak i mężczyzny w budowaniu trwałej wzajemnej relacji. Teksty z rozdziałów ósmego, dziewiątego i dziesiątego to z kolei refleksja na temat relacji rodzinnych, macierzyństwa, ojcostwa i kwestii związanych z wychowaniem dzieci. W ostatnim rozdziale, zatytułowanym Zagadnienia szczegółowe, zostało poruszonych kilka trudnych problemów związanych z ludzką miłością, małżeństwem i rodziną. Opublikowane w tym rozdziale teksty mówią między innymi o lęku przed odpowiedzialnością, coraz powszechniejszym dzisiaj zjawisku życia w pojedynkę, homoseksualizmie i wspomnianej powyżej ideologii gender. Zawarte w Sztuce relacji międzyludzkich teksty to w głównej mierze artykuły opublikowane wcześniej na łamach kwartalnika „Życie Duchowe”, który w kilkunastu numerach systematycznie podejmował refleksję na temat miłości, przyjaźni, duchowości kobiety i mężczyzny, małżeństwa, macierzyństwa, ojcostwa, wychowania dzieci. Jeden z numerów pisma został poświęcony także duchowości singli. Niektóre teksty zostały zaczerpnięte z dwóch książek — Duchowość kobiety3 i Duchowość mężczyzny4— cieszących się dużą popularnością wśród czytelników i wielokrotnie wznawianych. To właśnie zapotrzebowanie na ten typ publikacji stał się inspiracją do przygotowania niniejszego tomu. Stanowi on swoiste podsumowanie niemal dziesięcioletniej refleksji poświęconej sztuce budowania relacji międzyludzkich. Do książki zostały dołączone również dwa dokumenty: Komisji Episkopatu Włoskiego do spraw Rodziny i Życia o przygotowaniu do małżeństwa i życia w rodzinie, a także list pasterski Episkopatu Polski poświęcony małżeństwu i rodzinie oraz zagrażającej im ideologii gender. 3. Książka mająca charakter poradnika przeznaczona jest dla szerokich środowisk, świeckich i kościelnych, pracujących z narzeczonymi, młodymi małżeństwami i rodzinami, dla doradców rodzinnych i terapeutów, dla duszpasterzy, wykładowców seminaryjnych i alumnów. Prezentowany poradnik polecamy szczególnie doradcom rodzinnym i terapeutom, ponieważ może być on dla nich pomocny w poznawaniu chrześcijańskiego podejścia do miłości, małżeństwa i rodziny. Polskie społeczeństwo w zdecydowanej większości utożsamia się z chrześcijańską wizją małżeństwa i rodziny. Każdy terapeuta, niezależnie od wyznawanego światopoglądu, jest przecież zobowiązany do uszanowania świata wartości religijnych i duchowych swoich pacjentów. W Polsce są to w główniej mierze chrześcijanie wielu wyznań, w tym przede wszystkim katolicy. Stosowanie przez lekarzy i psychoterapeutów metod leczenia lub rozwiązań sprzecznych ze światem wartości moralnych pacjentów jest zawsze nadużyciem i krzywdą, ponieważ budzi konflikt sumienia. Apacjenci będący osobami religijnymi często więcej cenią sobie spokój sumienia niż dobre samopoczucie emocjonalne. I choć publikowany tom ukazuje miłości, małżeństwo i rodzinę z perspektywy duchowości chrześcijańskiej, może również służyć osobom i środowiskom innych religii, a także osobom uznającym się za agnostyków. Autorzy artykułów odwołują się bowiem nie tylko do źródeł, jakimi są Biblia i Tradycja kościelna, lecz także do sfery racjonalnej, do wielkiej zachodniej tradycji filozoficznej i etycznej. Recta ratio — prawy rozum jest przecież drogowskazem na ścieżkach miłości dla wszystkich ludzi dobrej woli kierujących się prawym sumieniem. Publikujemy także pojedyncze teksty stanowiące pewien opis współczesnego pluralistycznego spojrzenia na mężczyznę i kobietę oraz ich rolę w społeczeństwie i kulturze. Chodzi bowiem o to, by rozumiejąc tych, którzy nie podzielają naszego punktu widzenia, umiejętnie z nimi polemizować i bronić chrześcijańskiej wizji ludzkiej miłości, małżeństwa i rodziny. Jest rzeczą oczywistą, że prezentowane opracowanie nie wyczerpuje całego tematu ludzkiej miłości, małżeństwa i rodziny. Należy je traktować raczej jako zachętę do pogłębionej lektury i refleksji na ten temat. O aktualności i wadze tematyki rodziny w nauczaniu Kościoła oraz w refleksji społecznej świadczy między innymi zapowiedziany przez Papieża Franciszka nadzwyczajny synod poświęcony wyzwaniom duszpasterstwa rodzin na rok 2014 oraz synod zwyczajny także na temat rodziny na rok 2015. 4. Chciałbym serdecznie podziękować Autorom za włożoną pracę w przygotowanie tekstów oraz za zgodę na umieszczenie ich w książce. Niech to nasze wspólne zaangażowanie stanie się dla nas wszystkich zachętą do dalszej refleksji oraz bezpośredniej pracy społecznej i duszpasterskiej na rzecz przygotowania młodych do dojrzałego przeżywania miłości i małżeństwa, pomagania małżonkom przeżywającym kryzys, rodzicom wychowującym dzieci, a także osobom rozwiedzionym i żyjącym w związkach niesakramentalnych oraz osobom samotnym zmagającym się w poszukiwaniach tego kształtu miłości, do którego powołuje ich Pan Bóg wbrew wszelkim ich ograniczeniom i ludzkim słabościom. Starania i wysiłki na drodze budowania relacji międzyludzkich i ludzkiej miłości stają się bowiem — jak mówił Papież Benedykt XVI — próbą dawania „ludzkiej odpowiedzi na Bożą miłość”5. Niech mi będzie wolno zakończyć ten wstęp przywołaniem gorącej zachęty Papieża Franciszka skierowanej do młodych ludzi, by wbrew współczesnym atakom na małżeństwo i rodzinę podejmowali z ochotą powołanie do trwałej, wiernej ludzkiej miłości: „Niektórzy twierdzą, że małżeństwo dziś «wyszło z mody». [...] W kulturze tymczasowości, względności wielu głosi, że trzeba «cieszyć się» chwilą, że nie warto angażować się na całe życie, podejmować decyzji ostatecznych, «na zawsze», bo nie wiadomo, co przyniesie przyszłość. Ja natomiast proszę was, abyście byli rewolucyjni, byście szli pod prąd; tak, proszę, abyście w tym względzie buntowali się przeciwko owej kulturze tymczasowości, która w istocie myśli, że nie jesteście zdolni do odpowiedzialności, że nie jesteście w stanie prawdziwie kochać. Ja pokładam ufność w was, młodych, i modlę się za was. Miejcie odwagę «iść pod prąd». Odważcie się także być szczęśliwi”6. Kraków, 8 XII 2013 W Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny Józef Augustyn SJ W całej książce stosujemy skróty: KKK — Katechizm Kościoła Katolickiego; KPK — Kodeks Prawa Kanonicznego. Cytaty z Pisma Świętego podajemy za Biblią Tysiąclecia, wydanie V. 1 Jan Paweł II, Christifideles laici, Rzym 1988, 40. 2 Papież Franciszek, Lumen fidei, Rzym 2013, 53-54. 3 J. Augustyn SJ (red.), Duchowość kobiety, Kraków 2007. 4 J. Augustyn SJ (red.), Duchowość mężczyzny, Kraków 2008. 5 Benedykt XVI, Deus caritas est, Rzym 2005, 1. 6 Papież Franciszek, Przemówienie w czasie spotkania z wolontariuszami, Światowe Dni Młodzieży w Rio de Janeiro, 28 lipca 2013. opr. ab/ab
Rozum autor - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk.
Kiedyś chrześcijan rzucano lwom na pożarcie, ale oni mieli w sobie spokojną pewność, że nic ich nie wyrwie z ręki Chrystusa. Zazdroszczę tamtym męczennikom, bo ja czuję zupełnie inaczej. Czuję jakby jakiś ogromny lew rozłożył się na naszej ziemi i wydawał z siebie głuchy, straszny pomruk, że już zbliża się koniec ery chrześcijańskiej. Może słyszał Ojciec o przepowiedniach, że w erze Wodnika, która właśnie nastaje, zapanuje zupełnie nowa religia, religia miłości i wolności. Chrześcijaństwo, według tych przepowiedni, panowało w erze Ryb i zaniknie wraz z końcem tej ery, a zaniknąć musi dlatego, że okazało się religią pustego rytualizmu, nietolerancji i strachu przed piekłem. Jedni opowiadają, że era Ryb już się skończyła, mianowicie w roku 1989, a symbolicznym jej dopełnieniem był upadek komunizmu. Inni koniec ery chrześcijańskiej wiążą z rokiem 2000. Agresja wobec wiary i Kościoła, której teraz tyle w naszej atmosferze społecznej, jakby potwierdza te przepowiednie. W pierwszych wiekach lwy zjadały chrześcijan, ale właśnie dzięki temu chrześcijaństwo się rozwijało. Ten lew, którego ja czuję, chce zjeść samo chrześcijaństwo. Kiedy o tym pomyślę, ogarnia mnie wielki lęk. Ktoś mi kiedyś przesłał tekst piosenki, jaką śpiewał słynny John Lennon z grupy Beatlesów: Chrześcijaństwo zniknie straci swą moc, rozpadnie się. Nie muszę się nad tym zastanawiać. Mam słuszność i historia przyzna to. Już teraz jesteśmy bardziej popularni niż Jezus Chrystus. Zastanawiam się, kto zniknie pierwszy, Rock and roll czy chrześcijaństwo. Takich przepowiedni chrześcijanie nasłuchali się bez liku w ciągu dwudziestu wieków istnienia Kościoła. Jednak też obiektywnie Kościół nieraz znajdował się w sytuacji, kiedy, biorąc rzecz tylko po ludzku, jego koniec wydawał się już bardzo bliski. Życie człowieka jest krótkie, a przecież wielu ludzi pamięta jeszcze potężne wstrząsy, które zapowiadały koniec wiary chrześcijańskiej. Dziś ludzie przed czterdziestką nie zdają już sobie sprawy z tego (co najwyżej teoretycznie, ale to coś zupełnie innego), że już w pięć lat po nastaniu komunizmu los Kościoła wydawał się przesądzony. Nie wynikało to nawet z prześladowań, które wtedy były dotkliwe – bo z prześladowaniami od wieków Kościół, z Bożą pomocą, jakoś dawał sobie radę. Najgorsze było to, że wśród naszych znajomych i bliskich pojawili się żarliwi zwolennicy „postępu”, dla których było czymś oczywistym, że nadchodzi „nowa era” i że przyszłość należy do „nowego człowieka” – że chrześcijaństwo natomiast nie tylko przechodzi do historii, ale przechodzi niechlubnie, jako wróg rozumu, nauki i sprawiedliwości społecznej. Kto nie pamięta tamtych czasów, chyba nawet nie potrafi sobie wyobrazić, ile żarliwości religijnej było w ówczesnych ateistach, dostrzegających w Kościele coś martwego i gnijącego, co dla społecznego zdrowia trzeba jak najszybciej usunąć. Tak jak pamiętam, dla mnie osobiście czymś przełomowym była wówczas opowiedziana mi przez ojca – nie wiem – historia czy legenda z czasów rewolucji francuskiej: Przyjechali rewolucjoniści do jakiejś wioski, zajęli kościół, zbezcześcili jego świętości i zamienili go w stajnię. Wieczorem spędzili pod kościół mieszkańców wioski, aby im ogłosić, że żadnego Boga nie ma, a czasy zabobonów już się skończyły. Poprosił wówczas o głos najstarszy mieszkaniec tej wioski i powiedział: „Zgasiliście świece w naszym kościele i wyrzuciliście świeczniki. Ale spróbujcie jeszcze zgasić te gwiazdy, które się świecą na niebie. Dopóki wam się to nie uda, one będą nam mówić o Bogu i wzywać do wiary i modlitwy”. Opowieść ta niezwykle poruszyła moją kształtującą się dopiero wyobraźnię i sądzę, że istotnie przyczyniła się do tego, że nie uległem wówczas antychrześcijańskiej gorączce. Od samego początku wiara chrześcijańska wydawała się czymś, co już się ma ku końcowi. Jezus dopiero zakładał swój Kościół, a już zgromadzona wokół Niego wspólnota przeżyła ciężki kryzys. Jak się dowiadujemy z Ewangelii Jana, po wygłoszeniu obietnicy eucharystycznej, „wielu uczniów Jego odeszło i już z Nim nie chodziło” (J 6,66). Jezus, rzecz jasna, nie próbował przytrzymać ich za guzik ani nie zaczął szukać kompromisu, tylko z całym spokojem zapytał swoich Dwunastu: „Czyż i wy chcecie odejść?” (J 6,67) W ten sposób otrzymaliśmy pouczenie raz na zawsze, że istnienie Kościoła nie jest uzależnione od ludzkiego poparcia. Odtąd Kościół setki razy przeżywał sytuacje, kiedy jego koniec wydawał się czymś bardziej prawdopodobnym niż to, że uda mu się przetrwać. O pierwszych trzech wiekach chrześcijaństwa powiem tylko tyle, że o prześladowaniach łatwo jest mówić, a nawet się wymądrzać, ale czymś zupełnie innym jest być w ich środku. Zaledwie cień prześladowania dotknął mnie kiedyś w czasach Gomułki. Księdzu, którego milicja przyłapała na prowadzeniu grupy młodzieżowej poza kościołem, groziła tylko grzywna, a mimo to człowiek czuł się jak szczute zwierzę. Osobiście nie umiem sobie nawet wyobrazić, co mogli czuć chrześcijanie z pierwszych wieków, kiedy atmosfera prześladowań coraz bardziej się wokół nich zagęszczała: jakie pokusy przychodziły im wtedy do głowy, jakim argumentom musieli się wtedy przeciwstawiać. Wcale nie jestem tego pewien, że prześladowani chrześcijanie mieli w sobie tylko tę spokojną pewność w Chrystusie, o której Pani pisze. Gorsze od prześladowań (choć niekiedy im towarzyszące) są oczekiwania ludzi neutralnych wobec Kościoła, a nawet swoiście mu życzliwych, na jego koniec. Na przykład w drugiej połowie IV wieku, a więc ponad 1600 lat temu, rozpowszechniła się wieść, że chrześcijaństwu pisane jest istnieć tylko 365 lat, tyle ile dni w roku. Wróżba ta musiała sprawiać sporo zamieszania, skoro św. Augustyn powraca do niej w swoich dziełach chyba z dziesięć razy. Według tej wróżby, same początki chrześcijaństwa były nieczyste, mianowicie „Piotr sztuką czarodziejską sprawił, aby imię Chrystusa czczone było w ciągu 365 lat; później, po upływie owej liczby, bezzwłocznie się skończy” (Państwo Boże 18, Toteż kiedy przeczytałem o wróżbach, które tak zmąciły Pani spokój, pomyślałem sobie natychmiast: „Jaki ten diabeł nudny w swoich kłamstwach! Wciąż posługuje się tym samym szablonem!” Bo proszę zauważyć, że mechanizm obu tych wróżb jest taki sam. I tu, i tam chrześcijaństwo jest przedstawiane jako coś złego – zwolennicy New Age’u widzą je jako „religię pustego rytualizmu, nietolerancji i strachu przed piekłem”; wróżba z IV wieku przedstawiała je jako dzieło czarów. I tu, i tam koniec chrześcijaństwa jest przewidywany jako coś z góry przesądzonego, ludzka wolność jest postrzegana w obu wróżbach jako fikcja. Choć prawdę powiedziawszy, we wróżbie współczesnej pojawia się coś nowego: New Age, rzucając swoje oszczerstwa na wiarę chrześcijańską, przedstawia się jako religia prawdziwej miłości; głosząc zaś, że zarówno koniec chrześcijaństwa, jak zwycięstwo New Age’u, zaprogramowane w gwiazdach, przedstawia się jako religia wolności. Rzucanie oszczerstw jest tu elementem czynienia miłości, zaś wiara w astrologię nie mąci przeświadczenia o naszym powołaniu do wolności. Zatem kłamstwo jest tu szczególnie głębokie, ucieka się aż do używania słów niezgodnie z ich znaczeniem słownikowym. Dzisiejsza atrakcyjność ideologii New Age’u do złudzenia przypomina mi atrakcyjność idei komunizmu, kiedy ten zdolny był jeszcze budzić w ludziach postawy religijne. I tu, i tam mamy „nową erę”, „nowego człowieka”, „nową moralność”, tę samą antychrześcijańską gorączkę i tę samą hipokryzję w obfitym szafowaniu pięknymi słowami, te same oczekiwania niewyobrażalnie szczęśliwej przyszłości i przekonania, że prawdziwa wolność polega na tym, że jej nie ma (z tą tylko różnicą, że determinizm komunistyczny rozpoznawał i poddawał się konieczności praw historii, zaś zwolennicy New Age’u wyznają determinizm karmiczny oraz astrologiczny). W nowych szatach naciera na nas stare kłamstwo, a bywa ono tak uwodzicielskie, że mogłoby „w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych” (Mt 24,24). Spójrzmy jeszcze na tę dziwną cechę Kościoła, że praktycznie w każdym pokoleniu autentycznie przeżywa on jakieś śmiertelne zagrożenie. Ledwo skończył się okres prześladowań, a chrześcijaństwu zagroził rozpad od wewnątrz. Dzisiaj, kiedy wszystkie Kościoły wschodnie oraz olbrzymia większość Kościołów i wspólnot, wywodzących się z Reformacji, jednoznacznie wyznają Boskość Chrystusa oraz Najświętszą Trójcę, trudno nam sobie wyobrazić, co z wiarą chrześcijańską chcieli zrobić arianie: odrzucali samą jej istotę, pozostawiając tylko zewnętrzną skorupę. A trzeba dodać, że ponad czterdzieści lat (337-378) polityka cesarzy – Konstancjusza, Juliana Apostaty i Walensa – była agresywnie antykatolicka, co przejawiało się zwłaszcza w narzucaniu Kościołowi ariańskich biskupów. Był moment, kiedy najważniejsze stolice biskupie, z wyjątkiem rzymskiej, opanowane były przez arian. Jakie niepokoje musiały wówczas ogarniać katolików, w tym również wypędzonych na wygnanie prawowiernych biskupów? Albo co musieli odczuwać katolicy w V i VI wieku, kiedy przez kontynent europejski przewalały się inwazje barbarzyńców? W roku 590 Grzegorz Wielki tak oto pisze do patriarchy Konstantynopola, zawiadamiając go o swoim wyborze na papieża: „Niegodny i słaby, przejąłem okręt stary i mocno rozbity – zewsząd bowiem wciskają się fale, a przegniłe deski, co dzień wstrząsane silną burzą, grożą rozbiciem” (Listy I,4). Minęło od tamtego czasu 1400 lat, okręt co prawda nadal wydaje się przegniły i burze grożą mu rozbiciem, ale wciąż przecież płynie. I będzie płynąć – aż do Dnia Ostatecznego! Dziś, kiedy opanowało nas poczucie wyższości wobec muzułmanów (takie poczucie zawsze jest niesłuszne), zapomnieliśmy już, że – zwłaszcza w okresie średniowiecza – islam był postrzegany przez wielu Europejczyków jako religia i cywilizacja przyszłości. Do islamu należała nie tylko inicjatywa militarna, ale również kulturowo kraje islamu były bez porównania lepiej rozwinięte niż chrześcijańska Europa. Arabowie nadawali główny ton nawet ówczesnej myśli filozoficznej. Oceniając po ludzku, wiele wskazywało na to, że chrześcijaństwo zostanie wkrótce przez islam wchłonięte. Spróbujmy się jeszcze wczuć w sytuację świadków rozpadania się Kościoła w okresie Reformacji. Łączność ze Stolicą Apostolską zrywa wówczas większość krajów niemieckich, od Kościoła katolickiego odpada kolejno Anglia, Szwecja oraz pozostałe kraje skandynawskie; idee protestanckie wydają się zwyciężać w Czechach, Polsce, na Litwie, Węgrzech, we Francji, Szwajcarii, północnych Włoszech. Do protestantyzmu odchodzą nie tylko liczni księża, ale nawet wielu biskupów. Ówcześni katolicy zapewne czuli się wówczas jak pasażerowie okrętu, który się znalazł w samym centrum cyklonu. Jak czulibyśmy się w XVIII-wiecznej Francji, zalanej wolnomyślnymi i antykatolickimi broszurami, kiedy wykształcony i prawowierny katolik wydawał się kimś z czasów króla Ćwieczka? Czy wytrwalibyśmy w wierze, kiedy antykatolicki, agresywny fanatyzm przejął w posiadanie paryską katedrę Notre-Dame? Jakie wrażenie zrobiłaby na nas wiadomość – było to w roku 1798 – że Rzym został zdobyty przez wojska rewolucyjne, zaś ich dowódca, generał Berthier, ogłosił, że z tą chwilą Kościół katolicki przestał istnieć, zaś ekspapieża (jak bezczelny Berthier określił uwięzionego przez siebie Piusa VI) należy odtąd nazywać jego nazwiskiem rodzinnym: nazywa się on odtąd „obywatel Braschi”. W wieku XIX i XX znalazłoby się materiału na kilka stron tego rodzaju pytań, ale zmierzajmy już do podsumowania naszych refleksji. Otóż zauważmy, że dla ludzi nie wierzących w Chrystusa jest zapewne czymś oczywistym, że chrześcijaństwo kiedyś się skończy: przecież wszystko, co ziemskie, kiedyś dobiegnie swego kresu. Toteż zrozumiałe, że od dwóch tysięcy lat wciąż na nowo pojawiają się ludzie, którzy spodziewają się rychłego końca wiary chrześcijańskiej, a nawet starają się go przyspieszyć. Postawmy sobie jeszcze pytanie szczególnie intrygujące: Dlaczego właśnie chrześcijaństwo, jak chyba żadna inna religia, ma żywot tak szczególnie trudny, że praktycznie od zawsze i coraz to na nowo wydaje się przegrywać i mieć ku końcowi? Dla mnie osobiście odpowiedź na to pytanie jest oczywista: Bo nie od ludzi ta religia pochodzi, tylko od Boga, toteż przekracza wszelkie miary ziemskie. „Moc bowiem w słabości się doskonali” (2 Kor 12,9). „To bowiem, co jest głupstwem u Boga, przewyższa mądrością ludzi, a co jest słabe u Boga, przewyższa mocą ludzi” (1 Kor 1,25). Toteż ilekroć obserwuję jakieś odejścia od Chrystusa albo słyszę niepokoje o przyszłość Kościoła, przypominają mi się słowa Listu do Hebrajczyków: „Jezus Chrystus wczoraj i dziś, ten sam także na wieki. Nie dajcie się uwieść różnym i obcym naukom, dobrze bowiem jest wzmacniać serce łaską” (13,8n). O. Jacek Salij OP, Nadzieja poddawana próbom, W drodze – Wydawnictwo Polskiej Prowincji Dominikanów Post Views: 443
zabiłeś te milosc - Tekściory.pl – sprawdź tekst, tłumaczenie twojej ulubionej piosenki, obejrzyj teledysk. Reklama. "Ref: Religia miłość rozum, te trzy!
CZWARTEK, 25 czerwca 2020 r. 5 lekcja (11:40 - 12:25) Spotkanie ON-LINE 12:15 - 12:25 Temat: HART DUCHA - WAKACJE. Proszę przeczytać ze s. 140 - 141. • Który z obrazów przedstawionych przy poszczególnych tytułach działów zapamiętaliście najbardziej i dlaczego? • Który z obrazów najgłębiej do Was przemówił? • Czy któryś z cytatów biblijnych omawianych na poszczególnych katechezach zapamiętaliście i dlaczego właśnie ten? • Na czym polega chrześcijański hart ducha? • Wakacje to czas szczególnej zażyłości z Chrystusem. • W jaki sposób człowiek wierzący mądrze przeżywa czas wakacji? • Rozwijaj postawę mężnego wyznawania wiary w codzienności. ---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Piątek, 19 czerwca 2020 r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Spotkanie ON-LINE 10:20 - 10:35 Temat: (48, 49) MODLITWA ZNAKIEM WIARY I NADZIEI. ODNALEŹĆ SIEBIE NA KARTACH EWANGELII. Proszę przeczytać z podręcznika ze s. 134 - 138 i odpowiedzieć na pynania znajdujące się u dołu stron 135 i 138. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Piątek, 5 czerwca 2020 r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Spotkanie ON-LINE 10:20 - 10:35 Temat: (47) MÓJ ANIOŁ STRÓŻ. Proszę przeczytać treść z podręcznika s. 132 - 133 1. Kim jest Anioł Stróż i jakie posiada przymioty? 2. Aniołowie zostali stworzeni przez Boga, aby ochraniać człowieka i strzec go przed niebezpieczeństwami. 3. Jakie są zadania Anioła Stróża? 4. Rozwijać postawę zawierzenia i ufności pokładanej w Aniele Stróżu. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- CZWARTEK, 4 czerwca 2020 r. 5 lekcja (11:40 - 12:25) Spotkanie ON-LINE 12:15 - 12:25 Temat: (46) "ODWAGI, TO JA JESTEM, NIE BÓJCIE SIĘ" (Mk 6, 50) Proszę przeczytać treść z podręcznika s. 130 - 131 i odpowiedzieć na następujące pytania: 1. Na czym polega odwaga i męstwo człowieka przeżywającego trudności? 2. Czy jesteś świadomy(a), że niezależnie od położenia, w jakim znajduje się człowiek, Bóg jest zawsze przy nim? 3. W jaki sposób człowiek wierzący może radzić sobie z życiowymi problemami i trudnościami? 4. Staraj się rozwijać postawę zaufania względem Boga w chwilach próby. Piosenka: Na wszystkich drogach życia: --------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Piątek, 29 maja 2020 r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Spotkanie ON-LINE 10:20 - 10:35 Temat: (45) "GDY POD WIATR TRZEBA IŚĆ KAŻDEGO DNIA". Proszę przeczytać treść ze s. 128 - 129. 1. Jakie znasz wydarzenia opisane w Ewangelii, w których przedstawiona jest postawa Jezusa względem ludzi potrzebujących pomocy? 2. Tym, do kogo człowiek może się zwrócić w chwili cierpienia, jest Bóg. 3. Co oznacza „przerzucić swoje troski na Pana”? 4. Rozwijać postawę cierpliwości w przeżywaniu trudności i męstwa, gdy przychodzą niepowodzenia. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- CZWARTEK, 28 maja 2020 r. 5 lekcja (11:40 - 12:25) Spotkanie ON-LINE 12:15 - 12:25 Temat: (44) "KTO SPOŻYWA TEN CHLEB, BĘDZIE ŻYŁ NA WIEKI" J 6, 51 Poznajemy znaczenie Eucharystii – Chleba Życia. Proszę przeczytać z podręcznika treść ze - 127. 1. W jaki sposób Jezus troszczy się o tych, którzy chcą iść za Nim i postępować według Jego nauki? 2. Jaka jest różnica między chlebem powszednim a Chlebem Eucharystycznym? 3. Jakie wydarzenie było zapowiedzią Eucharystii? J 6, 32-35 (s. 127). Chrystus karmi nas swoim Ciałem w czasie Eucharystii, abyśmy nigdy nie ustali w drodze do nieba. Komunia Święta jest dla nas pokarmem – Chlebem Żywym, który Jezus zostawił nam, abyśmy odtąd już nie pragnęli innego chleba, tylko Eucharystycznego. W jaki sposób uczyć się umiłowania Eucharystii: • Co dzieje się w trakcie trwania Eucharystii? • Dlaczego Eucharystia jest tak ważnym sakramentem? • Dlaczego Jezus pragnie, aby człowiek karmił się Chlebem Żywym? Zachęcam Was do ukochania Mszy Świętej, poprzez pełne w niej uczestnictwo. To szczęście niepojęte mieć w sercu Boga Żywego. Tak jak ciało, aby mogło żyć potrzebuje pokarmu - chleba, tak dusza do wzrostu duchowego potrzebuje pokarmu - Eucharystii, Słowa Bożego. W najbliżą niedzielę będziemy przeżywać Uroczystość Zesłania Ducha Świętego, a ponieważ od soboty 30 maja już będzie można w każdej ilości iść do kościoła, to zapraszam Was do spowiedzi i Komunii Wielkanocnej. Proszę otworzyć link i przypomnieć sobie o Duchu Świętym: -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Piątek, 22 maja 2020 r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Spotkanie ON-LINE 10:20 - 10:35 Temat: (43) "TRWAJCIE WE MNIE". Proszę przeczytać treść ze s. 122 - 125 oraz zapisać w zeszycie i odpowiedzieć na pytanie: 1. Na czym polega istota relacji człowieka z Bogiem? 2. Zadaniem chrześcijanina jest pielęgnowanie bliskiej zażyłości z Bogiem. 3. Każdy człowiek jest zaproszony do przynoszenia dobrych owoców na chwałę Bożą. 4. Należy rozwijać postawę gotowości do spełniania czynów miłości. -------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- CZWARTEK, 21 maja 2020 r. 5 lekcja (11:40 - 12:25) Spotkanie ON-LINE 12:15 - 12:25 Temat: (42) "JEZUS PRZEZ ŻYCIE MNIE WIEDZIE". Proszę przeczytać ze s. 120 - 121. Proszę wpisać do zeszytu odpowiedzi na pytania, które są ponumerowane. • Czy te wszystkie reklamy mówiące, co mamy kupić, aby być szczęśliwym, na pewno uczynią człowieka szczęśliwym? • Kto jest prawdziwie szczęśliwy? • Do czego wzywa nas Jezus? 1. Co trzeba zrobić, by być dobrym chrześcijaninem: by mieć czyste serce; by nie osądzać, ale przebaczać; by być sprawiedliwym? W celu udzielenia odpowiedzi na powyższe pytanie odczytaj cytat biblijny Łk 6, 46-49 (podręcznik, s. 120). 2. Co Pan Bóg obiecuje tym, którzy będą żyli według błogosławieństw? Jezus Chrystus pokazał swoim życiem, że szczęście człowieka nie zależy od pieniędzy, zdrowia, znajomości itp. Uczeń Chrystusa to ten, kto odkrywa, że szczęście płynie z miłości do Boga i bliźniego. Miłość oznacza zgodzić się na wolę Bożą i kochać bliźniego także wtedy, kiedy jest to trudne. „Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich, którzy przez nią wchodzą. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują!” (Mt 7, 13-14). ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Piątek, 8 maja 2020 r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Spotkanie ON-LINE 10:20 - 10:35 Temat: (41) JAK ZIARNKO GORCZYCY. Proszę przeczytać treść ze s. 118 - 119 i odpowiedzieć na pytania: 1. Co Kościół (chrześcijanie) przeżywał od samego początku istnienia? 2. W jaki sposób Opatrzność Boża umacniała chrześcijan w wierze? 3. Wskaż sposoby budowania Królestwa Bożego. Wiara jest jak ziarno: aby rosła musi obumrzeć, czyli doświadczyć pewnych zmagań, trudności. Pierwotny Kościół cierpiał prześladowania i dzięki temu wiara pierwszych chrześcijan szybko dojrzewała. Zwróćcie uwagę na fotografię i rysunek w podręczniku (s. 118). Czytamy Ewangelię Mk 4, 30-32 : • Dlaczego Jezus wybrał właśnie ziarno gorczycy, by ukazać początek i rozwój Królestwa Bożego? (Ponieważ jest najmniejszym ziarnem, Jezus wybiera, to, co małe, niepozorne, aby przez to pokazać chwałę Bożą) • W jaki sposób Bóg opiekował się chrześcijanami? Czytamy tekst z podręcznika "Apostołowie głoszą Dobrą Nowinę światu"(s. 119). Zadaniem każdego ucznia jest napisanie listu do młodego Kościoła, np. w Rzymie. Może się on zaczynać od słów: „Kochani Bracia i Siostry w Rzymie…”. List ma być pociechą i umocnieniem dla prześladowanych chrześcijan, ma zawierać zapewnienie o modlitwie, napomnienia dla tych, którzy grzeszą itp. Zastananówcie się: • Czy współcześnie Kościół jest prześladowany? • Jakiego rodzaju jest to prześladowanie? • Czy katolicy w Polsce potrzebują napomnienia? • Czy postępują dobrze? Prześladowania Kościoła nasilają się także w czasach obecnych. Media (szczególnie katolickie) pokazują dramatyczną sytuację chrześcijan w Indiach, Korei, Chinach. Jednak zauważamy także prześladowania na innej płaszczyźnie – dyskryminacja katolików, ośmieszanie ich w mediach. Chrześcijanin w sytuacji prześladowań wzrasta jak ziarno, które, aby rosnąć, musi obumrzeć. Widzimy, że także dzisiaj potrzebujemy współczesnych apostołów, którzy będą czuwać nad wzrostem Królestwa Bożego przez napominanie i pocieszanie chrześcijan. ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- CZWARTEK, 14 maja 2020 r. 5 lekcja (11:40 - 12:25) Spotkanie ON-LINE 12:15 - 12:25 Temat: ŚWIĘTY JAN PAWEŁ II - KAROL WOJTYŁA - SETNA ROCZNICA URODZIN. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Piątek,8 maja 2020 r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Spotkanie ON-LINE 10:20 - 10:35 Temat: (40) BÓG PROWADZI SWÓJ LUD. Opatrzność działająca w historii Narodu Wybranego. Proszę przeczytać treść ze s. 116 - 117. Film: Mojżesz • Jak Bóg opiekował się swoim ludem w czasach opisanych w Starym Testamencie? • Czy w dzisiejszych czasach Bóg także działa w historiach ludzkich? Odpowiedzi na te dwa powyższe pytania proszę napisać w zeszycie. CZWARTEK, 7 maja 2020 r. 5 lekcja (11:40 - 12:25) Spotkanie ON-LINE 12:15 - 12:25 Temat: (39) BOŻA OPATRZNOŚĆ CZUWA NAD NAMI. Proszę przeczytać z podręcznika ze s. 114 - 115 oraz wpisać pod tematem odpowiedzi na poniższe zagadnienia. 1. W jaki sposób Bóg troszczy się o cały świat i każdego człowieka? 2. Dlaczego isnieje problem współistnienia Opatrzności i zła w świecie? 3. Wskaż sytuacje, w których człowiek doświadcza troski Boga. 4. Podaj definicję Opatrzności Bożej. Pytanie do refleksji: • W jaki sposób każdy z nas może się przekonać o działaniu Opatrzności Bożej? Znany jest powszechnie symbol oka Opatrzności, który wskazuje, że Bóg opiekuje się nami, chroni nas i ostrzega, ratuje w trudnościach, troszczy się o nasze codzienne sprawy. Wiele instytucji, szkół, osiedli, budynków prywatnych i miejsc publicznych jest dzisiaj monitorowanych. Czy jest to potrzebne i jaka jest skuteczność monitoringu? Boża Opatrzność jest takim pełnym Ojcowskiej miłości „monitoringiem człowieka”. Takie Oko Opatrzności znajduje się u Sióstr Służebniczek, aby przypominało, że wszystko co robimy Bóg widzi. On jest zawsze z nami. Kiedy błogosławiony Edmund Bojanowski, mający 4 latka ciężko zachorował i już przestał oddychać, jego mama modliła się do Matki Bożej Bolesnej o zdrowie, i została wysłuchana. Mały Edmund został cudownie uzdrowiony, a jego mama w Gostyniu przy figurze zwanej "Pieta" - to jest figura Matki Bożej Bolesnej, trzymającej martwego Syna. Znajduje się on tam i dzisiaj. W dowód za cudowne uzdrowienie syna, matka bł. Edmunda złożyła u stóp Piety srebrne wotum – Oko Opatrzności Bożej. Czwartek, 30 kwietnia 2020 r. 5 lekcja (11:40 - 12:25) Spotkanie ON-LINE 12:15 - 12:25 Temat: (38) WĘDRUJEMY PRZEZ ŻYCIE. Proszę przeczytać treść ze s. 112 - 113. Poznajemy chrześcijańskie spojrzenie na przemijanie. Bruno Ferrero Odwaga kornika Jana W belce starej, ale masywnej stodoły, żyła wspólnota korników. Życie ich polegało na gryzieniu, gryzieniu i jeszcze raz gryzieniu. Gdy nie gryzły, spały. Tak wyglądało ich życie. W przeszłości ich rodzice prowadzili dzieło wgryzania się w belkę, a jeszcze przed nimi robili to dziadkowie i pradziadkowie oraz rodzice pradziadków. Jednym słowem wszyscy przodkowie korników, o których tu mowa, nie robili nigdy nic innego poza gryzieniem belki i w ten sposób odżywiali się bardzo dobrze. Łatwo możemy sobie wyobrazić, że życie tych korników nie było specjalnie ciekawe. Nudę przerywały historie opowiadane przez starego kornika, który kiedyś wgryzał się w książkę z bajkami, oraz wieczory taneczne urządzane w dniu urodzin i imienin. Jadłospis wciąż był taki sam. Od czasu do czasu któryś z korników napotykał na żyłę wyschniętej żywicy i wówczas przez krótki czas była pewna różnorodność w spisie potraw. Ale rzadko to się zdarzało. Nie było więc mowy o żadnym łakomstwie. Pewnego dnia wesoła kompania korników siedziała sobie i ucztowała, to jest gryzła zwykłą belkę. Między jednym kęsem a drugim, korniki rozmawiały na temat różnych rodzajów drewna belki: o takich, które powodowały tycie, o innych, które wywoływały kwasotę żołąda, i jeszcze innych, które były dobrze wyschnięte. Korniki rozmawiają jedynie o drewnie i o zawodach drążenia, które odbywają się każdego roku. W pewnym momencie jednak najstarszy kornik wybuchnął: – Istnieje świat poza belką. Znam drogę, która prowadzi na zewnątrz. Pewna mrówka, napotkana w czasie jednej z mych przechadzek, opisała mi ją bardzo dokładnie. – Ależ skąd! – powiedział inny kornik – Według mnie nie istnieje nic poza tym. To mrzonki! Świat jest zrobiony z drewna, mój drogi, czy ci się to podoba, czy nie. Inny jeszcze kornik dodał ostrzegawczo: – A jednak możliwe, że istnieje coś poza drewnem. Nie wykluczyłbym tego, ale ostrzegam was: nie myślcie o tym zbytnio, bo może to być niebezpieczne. Któż wie rzeczywiście, co znajduje się poza drewnem? Żaden kornik nie wie o tym! Kolejny kornik zamruczał, mając pełną buzię drewna: – Mnie to nie interesuje. Dopóki mogę najeść się do syta, wszystko mi odpowiada! Kornik Jan był młodym i żywym kornikiem. Rozmowy te bardzo go zainteresowały. Zastanowiwszy się poważnie, rzekł; – Kto wie? Może istnieją inne gatunki drewna. Może my jemy drewno najgorszego rodzaju i nie wiemy o tym. Może w najbliższej okolicy istnieje drewno miękkie, czy ja wiem? Inne korniki wybuchnęły śmiechem: – Ty chyba zupełnie oszalałeś – stwierdziły. Najstarszy kornik dodał szyderczo: – Jeżeli jesteś taki pewny siebie, idź i zobacz ten inny świat! Droga do niego jest bardzo prosta: wystarczy byś wgryzał się w kierunku południowym, jak podała mi mrówka. Idź! Nikt ciebie nie zatrzymuje! Korniki zaśmiały się znowu, ale Jan odpowiedział dumnie: – Śmiejecie się bez powodu! Ja zaryzykuję! A wy tu możecie spleśnieć! I od tego momentu zaczął wgryzać się w kierunku południowym. Pracował z zapałem i wyobrażał sobie inny, wspaniały świat. Był przeświadczony, że belka nie może stanowić „całego świata”. Jednak wszystkie napotkane korniki wyśmiewały się z niego. Tatuś i mamusia poszli za nim zmartwieni. – Synu mój – wybuchła płaczem mamusia – czy ci się rozum pomieszał? Gryź z nami spokojnie, tak jak nauczyli cię twój ojciec i twoja matka, drąż jak twoi bracia, którzy bardzo ciebie kochają. Kornik Jan kochał swoich, ale zbyt był pewny swej racji. Uściskał matkę, pożegnał się z ojcem oraz braćmi i zdecydowanie dalej wgryzał się w kierunku południowym. Jego wędrówka wzbudziła zdziwienie grupki korników, które jak przystało na dobre kumoszki, zebrały się na pogawędkę w galerii – butiku, bardzo eleganckim lokalu. – Popatrzcie! – powiedziała jedna – właśnie przechodzi kornik, który sądzi, że uda mu się wyjść z belki. – Nie ma już w świecie zdrowego rozsądku! – stwierdziła inna. – A tyle pięknych rzeczy można tu zrobić! – zauważyła trzecia. – No, no! – podsumowała czwarta. Ale kornik Jan dalej szedł swoją drogą. W pewnym momencie posłyszał głos o melancholijnym zabarwieniu, po chwili ujrzał starego kornika, który samotnie przebywał w starej galerii wypełnionej odpadkami. – Dzień dobry – powiedział kornik Jan. Stary kornik obserwował go długo, potem powiedział: – Co zamyślasz zrobić? Również i ja, gdy byłem młody myślałem o tym, by opuścić belkę i odnaleźć inny świat i inne drewno. Ale potem zabrakło mi odwagi i oto, co zyskałem: żyję sam, a inni sądzą, że jestem szalony. Dopóki nie jest za późno, posłuchaj mnie: zacznij znów postępować jak inni, a pewnego dnia podziękujesz mi za radę. Kornik Jan nie wiedział, co ma odpowiedzieć i milczał. Ale po namyśle stwierdził: – To ja mam rację! Pozdrowiwszy uprzejmie starego kornika, dumnie poszedł swoją drogą. Drążył, drążył, ale belki są duże, a korniki małe. Czas mijał, a Jan kornik ciągle tylko napotykał na drewno. Tysiące razy kusiło go, by zatrzymać się, zawrócić i zachowywać się tak, jak wszystkie korniki tego świata. Pewnej nocy, skulony w tunelu, który drążył, zmęczony wysiłkiem, ze łzami w oczach powziął wielką decyzję: „Dość! Nie ma innego świata poza belką. Wszystko jest drewnem! Jutro zawrócę”. Właśnie w tym momencie cichy szmer, dobrze mu znany, przeraził go. Był to odgłos wywołany przez innego kornika, drążącego z całych sił. Po chwili zobaczył go. Był spocony, zasapany, ale uśmiechał się od ucha do ucha. – Wreszcie dogoniłem ciebie! – powiedział przybysz. – Nazywam się Piotr kornik i pragnę pójść z tobą. Również i ja mam dość tej belki. Jestem pewien, że istnieje inny świat, na zewnątrz. – Miło mi – odpowiedział Jan kornik i poczuł że do serca powraca mu odwaga. Jutro wydrążymy tunel w tamtym kierunku. Czuję, że niedaleko jest meta. W rzeczywistości brakowało jeszcze 10 cm z okładem, gdyż kierunek na południe nie był najlepszy, by wyjść z belki, ale mrówka, która podała go staremu kornikowi, nigdy nie wyznawała się dobrze w czterech stronach świata. Ale nie miało to większego znaczenia. We dwójkę wszystko było łatwiejsze. Gdy jeden z nich był zmęczony i przygnębiony, drugi go pocieszał. Trud rozkładał się na dwóch, a odwaga odtąd była podwójna. I tak pewnego wrześniowego poranka Jan kornik i Piotr kornik wydostali się z belki. Po raz pierwszy ujrzeli niebieskie niebo i blask słońca. – Hurra! – zakrzyknęli równocześnie i uściskali się. Ile traciły te korniki, które sądziły, że cały świat znajdował się w belce! Zachwycające dźwięki przenikały czyste powietrze ich nowego świata. – To chór aniołów! – wykrzyknął Jan kornik jak w ekstazie. – Ależ skąd! – zamruczała mrówka, która właśnie przechodziła tamtędy wlokąc ciężkie ziarno zboża. – To są świerszcze. Ich granie wywołuje u mnie ból głowy… Ale dla dwóch korników to kri-kri stanowiło muzykę nadzwyczajną, jakiej nigdy dotąd nie słyszeli. Popatrzcie na ilustrcje w podręczniku i zastanówcie się: Jaki jest cel naszego życia? Pytania do refleksji: • Skoro wiemy o tym, że nasze życie tu, na ziemi, się skończy, które cele są aktualne także po śmierci? • Jakie cele zaliczymy do „belki”, a jakie do świata, który odkryły korniki? • Jak rozumieć fragment Ewangelii J 14, 6? (podręcznik, s. 112) W jaki sposób Jezus Chrystus pomaga nam osiągnąć najważniejszy cel naszego życia? Podsumowując, stwierdzamy, że człowiek stawia sobie w życiu różne cele, ale świadomość przemijania życia powoduje, że wyżej powinien stawiać cele duchowe i te nieprzemijające niż doczesne i materialne. Piątek, 24 kwietnia 2020 r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Spotkanie ON-LINE 10:20 - 10:35 Temat: UTRWALENIE WIADOMOŚCI. CZĘŚCI MSZY ŚWIĘTEJ. 1. 2. 3. 4. 5. 6. 7. Czy wiesz co naprawdę dzieje się podczas Mszy Świętej? CZWARTEK, r. 5 lekcja (11:40 - 12:25) Spotkanie ON-LINE 12:15 - 12:25 Temat: (37) UMIEĆ POZNAĆ, CO JEST WAŻNE. Proszę przeczytać z podręcznika ze - 109. W zeszycie proszę wpisać odpowiedzi na następujące zagadnienia:​​​​​​ 1. Co rozumiesz pod pojęciem wartości? 2. Wymień i uszereguj najważniejsze wartości ogólnoludzkie. 3. W jaki sposób wiara porządkuje świat wartości? Piątek, 17 kwietnia 2020 r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Spotkanie ON-LINE 10:20 - 10:35 Temat: TAJEMNICA BOŻEGO MIŁOSIERDZIA. CZWARTEK, r. 5 lekcja (11:40 - 12:35) Spotkanie ON-LINE 12:20 - 12:35 Temat: (36) "BO CHRZEŚCIJANIN TO WŁAŚNIE JA". Proszę przeczytać treść ze - 107 i zapisać do zeszytu pod tematem następujece pytania oraz odpowiedzi. Odpowiedzi można przesłać poprzez TEAMS. 1. Do czego Jezus wzywa swoich uczniów? 2. Czym jest tzw. świadectwo chrześcijanina? 3. Co to znaczy, że jestem chrześcijaninem? 4. Co jest najważniejsze w życiu chrześcijanina? Miłość do Boga przekłada się także na miłość wobec wspólnoty Kościoła (moje zaangażowanie w parafii), rodziny, sąsiadów, kolegów. Czytamy tekst Wobec Kościoła, bliźnich i siebie... (s. 107) i zastanówcie się, jakie są możliwe formy zaangażowania w parafii. Podsumowując, precyzujemy, czym jest świadectwo chrześcijańskie (słownik, s. 107) i proszę wymienić (hasłowo) to, co w postawie chrześcijan jest najważniejsze. 5. Co w życiu chrześcijanina jest najważniejsze, podać przykłady. Piątek, 3 kwietnia 2020r. 3 lekcja (9:50 - 10:35) Temat: (35) UCZYNKI MIŁOSIERDZIA. Proszę przeczytać treść tematu ze s. 104 - 105. Następnie proszę wpisać do zeszytu odpowiedzi na postawione pytania. 15 min przed końcem lekcji będzie sptkanie ON - LINE. Osoby, które nie będą na tym spotkaniu proszę, aby sfotografowały swoją pracę i przesłały na mój adres e - mail. 1. Dlaczego brat Albert czuł się szczęśliwy, rozdając tysiące bochenków chleba, dają dach nad głową bezdomnym? 2. Wybierz po jednym uczynku miłosierdzia wzgędem duszy i względem ciała, i wykonaj do nich schematyczną ilustrację. 3. Proszę nauczyć się na pamięć Uczynki miłosierdzia wzgędem ciała i dusz ( termin 2 tygonie) Czwartek, 5 lekcja (11:40 - 12:25) Temat: (34) DAWALI ŚWIADECTWO. Każdy z nas jest powołany, by być świdkiem Jezusa. Co to znaczy być świadkiem? Proszę przeczytać treść tematu ze -103 Do zeszytu, pod tematem napisz: Przykłady, w jaki sposób można świadczyć o Chrystusie. Piątek, 3 lekcja (9:50 - 10:35) Drodzy Uczniowie! Witam Was i zapraszam do pochylenia się nad religią. Na początku pomódlcie się o światło Ducha Świętego. Dzisiejszy temat to: Temat: WIERNI BOGU I LUDZIOM Z czym kojarzy mi się wierność (co rozumiem pod pojęciem “wierność”)? Proszę odczytać definicję tego słowa zamieszczoną w słowniku s. 101. Przybliżymy sobie dwie postacie Świętego Józefa oraz Świętego Jana Apostoła. Przyjrzyjcie się ilustracjom w podręczniku s. 100 – 101. Odczytajcie tekst biblijny ze s. 100 i odpowiedzcie na pytanie: W czym się przejawia wierność Świętego Józefa i Świętego Jana Apostoła? Przeczytajcie jeszcze tekst ze s. 101: “Wierność do końca”. Zastanówcie się, w jaki sposób współcześnie okazujemy wierność Bogu i człowiekowi? Proszę pytanie, które są pogrubione wpisać do zeszytu i pisemnie odpowiedzieć. Na koniec poproś Pana Jezusa o łaskę wierności dla siebie, swoich bliskich, znajomych na wzór Św. Józefa i Św. Jana Apostoła. Nie bój się, nie lękaj się Czwartek, r. 5. (11:40 - 12:25) Drodzy Uczniowie! Witam Was serdecznie. Dzisiaj podam co macie w domu wykonać, a po wykonanej pracy możecie przez pocztę elektroniczną dać mi odpowiedź, czy zadanie zostało wykonane. (32)Temat: KOCHAĆ DRUGIEGO CZŁOWIEKA JAK SIEBIE. Przeczyt treść tematu ze s. 96 - 98. Jestem, by czynić dobro. „Pobożny mąż spotkał w zimie (a mróz był siarczysty!) małą dziewczynkę. Stała na brzegu drogi, trzęsła się z zimna, bo miała na sobie tylko cienką sukienkę. Widać było też, że już od paru dni nie miała nic w ustach. Dziecinne oczy patrzyły jakoś matowo, bez nadziei. Pobożny mąż przeżył bardzo to niespodziewane spotkanie. Zdenerwował się (...) i zaczął Bogu wymyślać, że dopuścił do tego; że nic nie robi, aby ulżyć temu dziecku. Pan Bóg milczał cały dzień, a w nocy nieoczekiwanie odpowiedział: – Owszem, zrobiłem coś w tym kierunku: stworzyłem ciebie!” Kazimierz Wójtowicz Jesteśmy wezwani do podejmowania dobrych czynów wobec drugiego człowieka. W zeszycie proszę wpisać wytłuszczony powyższy tekst i wyjaśnić jak go rozumiesz, a następnie wpisać polecenie: Stwórca poprzez przykazania od IV do X wskazał kierunek naszego życia. Podaj trzy przykłady realizacji tych drogowskazów w codzienności. (Narysj tablicę Dekalogu z przykazaniami - wzór s. 97) Na koniec proszę zrobić rachunek z powyższych przykazań. Drodzy Uczniowie! Serdecznie Was witam. Zachęcam Was, abyście powtórzyli wiadomości o przykazaniach Bożych. Trwa czas Wielkiego Postu, w którym powinniśmy bardziej pracować nad sobą, by się zbliżyć do Boga i przygotować do świąt Zmartwychwstania Pana Jezusa. Pan Jezus pokonał zło poprzez krzyż i Zmartwychwstanie. Zwyciężył szatana. My też jesteśmy do tego zaproszeni, byśmy pokonywali nasze słabości, niechęci, kuszące zło. Jednak sami nie damy rady. Potrzebna jest nam pomoc Pana Jezusa. Proście Pana Jezusa o pomoc w modlitwie. Rozważajcie Jego Drogę Krzyżową i Jego cierpienia za nasze grzechy i pogębiajcie wiadomości o przykazaniach Bożych, bo są one drogowskazem do nieba. (31) Temat: Kochać Boga: sercem, duszą, umysłem. (Narysj tablicę Dekalogu z trzema pierwszymi przykazaniami - wzór s. 95) „Jam jest Pan Bóg twój, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną. Nie będziesz brał imienia Boga twego nadaremno. Pamiętaj, abyś dzień święty święcił. Bóg wyzwala nas z niewoli zła i grzechu, i pragnie dla człowieka wolności. Każdego dnia musimy dokonywać właściwego wyboru, wtedy będziemy wolni. Do czego wzywają nas trzy pierwsze przykazania? (Odpowiedź znajdziesz w podręczniku s. 95) Na koniec zrób sobie rachunek sumienia z tych trzech przykazań. Pytania pomocnicze znajdziesz pod hasłem: „Pomyśl” Proszę powyższą notatkę przepisać do zeszytu.
6XlYir.
  • 4nka4tnh75.pages.dev/225
  • 4nka4tnh75.pages.dev/382
  • 4nka4tnh75.pages.dev/93
  • 4nka4tnh75.pages.dev/257
  • 4nka4tnh75.pages.dev/156
  • 4nka4tnh75.pages.dev/152
  • 4nka4tnh75.pages.dev/153
  • 4nka4tnh75.pages.dev/12
  • 4nka4tnh75.pages.dev/17
  • religia miłość rozum te trzy tekst